106

Odp: Wznowa po prostatektomii

rakar napisał/a:
dunol napisał/a:

Rakar, czy pod pojęciem "naturalny sok sojowy" kryje się tzw. mleko sojowe?
Widzę je w sprzedaży, ale z dodatkiem witaminy B12 i wapnia. Tego  prostatowcy powinni unikać, tzn. nie suplementować.

Nie wiem czy to mleko sojowe, ale rzeczywiście ma ten skład. Żona kupuje je w galerii handlowej. Już się opiłem i starczy.

Mi również kupiono "Napój Sojowy", tylko,że w składzie mamy:
izolowane białko sojowe 25%
olej palmowy,
permeat (z mleka),
serwatka,
cukier,
fosforan wapnia,
monoglicerydy kwasów tłuszczowych - substancja emulgująca,
lecytyna sojowa,
witamina A
witamina C,
witamina D,
Witamina B12,
rioboflamina,
jodek potasu,
beta-karoten,
tlenek cynku,
żelazo zredukowane.

Uff!
A jakie zdrowe! big_smile big_smile big_smile;

Ja wcinam zwykłą, gotowaną fasolkę sojową - taką w ziarenkach. Jak dotąd na żadnym z nich nie napisali, że naturalne wink

60l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003;  06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; dwa miesiące do pięciu lat po RP PSA<0,006 big_smile

107

Odp: Wznowa po prostatektomii

Mój Boże , czemu nie trafiłam na to forum 12 lat temu , dziś sprawy mogły by wyglądać zupełnie inaczej . Czytam i robi mi się słabo jak wiele spartaczył pan Prof - urolog z Wrocławia , któremu zaufaliśmy . Po PR obserwowany był wzrost PSA , systematyczny , stopniowy i bardzo konsekwentny . Prof , pomimo wizyt co 3 m-ce , nie skierował taty na radioterapię uzupełniającą - bo nie wiadomo gdzie jest wznowa . Zrobił to dopiero po dodatniej biopsji loży pooperacyjnej i potwierdzeniu histopatologicznym wznowy miejscowej , przy PSA powyżej 2 w roku 2005 . Obecnie , po przejściowym spadku PSA znowu rośnie i wdrożono hormonoterapię . Mam ochotą komuś zrobić poważną krzywdę...

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

108

Odp: Wznowa po prostatektomii

jobar napisał/a:

Mój Boże , czemu nie trafiłam na to forum 12 lat temu , dziś sprawy mogły by wyglądać zupełnie inaczej . Czytam i robi mi się słabo jak wiele spartaczył pan Prof - urolog z Wrocławia , któremu zaufaliśmy . Po PR obserwowany był wzrost PSA , systematyczny , stopniowy i bardzo konsekwentny . Prof , pomimo wizyt co 3 m-ce , nie skierował taty na radioterapię uzupełniającą - bo nie wiadomo gdzie jest wznowa . Zrobił to dopiero po dodatniej biopsji loży pooperacyjnej i potwierdzeniu histopatologicznym wznowy miejscowej , przy PSA powyżej 2 w roku 2005 . Obecnie , po przejściowym spadku PSA znowu rośnie i wdrożono hormonoterapię . Mam ochotą komuś zrobić poważną krzywdę...

Jobar! Nie mogłeś trafić na to forum 12 lat temu,bo go jeszcze nie było. Ale wszyscy, którzy obecnie mogą na nie trafić skorzystają. I to jest ważne!!!

Mąż ur. 1956r.
PSA 6,00. RP: 5 styczeń 2009r. Gleason:3+3, margines +PSA 3 miesiace po RP:0,005
Do końca maja 2009 r. RT 66 Gy.
PSA 3 miesiace  po RT:0,001 i takie utrzymuje się do chwili obecnej, czyli: lipiec 2014 r.

Największe szaleństwo przekraczania granic polega na realizacji marzenia, w które wątpi każdy oprócz ciebie

109

Odp: Wznowa po prostatektomii

ewaryn napisał/a:
jobar napisał/a:

Mój Boże , czemu nie trafiłam na to forum 12 lat temu , dziś sprawy mogły by wyglądać zupełnie inaczej . Czytam i robi mi się słabo jak wiele spartaczył pan Prof - urolog z Wrocławia , któremu zaufaliśmy . Po PR obserwowany był wzrost PSA , systematyczny , stopniowy i bardzo konsekwentny . Prof , pomimo wizyt co 3 m-ce , nie skierował taty na radioterapię uzupełniającą - bo nie wiadomo gdzie jest wznowa . Zrobił to dopiero po dodatniej biopsji loży pooperacyjnej i potwierdzeniu histopatologicznym wznowy miejscowej , przy PSA powyżej 2 w roku 2005 . Obecnie , po przejściowym spadku PSA znowu rośnie i wdrożono hormonoterapię . Mam ochotą komuś zrobić poważną krzywdę...

Jobar! Nie mogłeś trafić na to forum 12 lat temu,bo go jeszcze nie było. Ale wszyscy, którzy obecnie mogą na nie trafić skorzystają. I to jest ważne!!!

Mogę tylko powiedzieć, że odpowiedzialność za "błędy lekarskie" nie przedawnia się.
Musimy tylko uczciwie rozróżniać faktyczny błąd, który zawsze ma prawo wystąpić, od bardziej, czy mniej świadomego działania na szkodę pacjenta, bądź też zaniechania działania wymaganego przy określonym stanie pacjenta.
Podobnie uczciwie musimy rozróżniać skutki własnego postępowania, gdyż nasza odmowa podjęcia leczenia w określonym momencie nie może stać się przyczyną nazywania lekarza konowałem tylko dla tego, że nie wysłał lub nie przytrzymał kogoś na siłę w szpitalu.
Fakt iż nie wiadomo gdzie jest wznowa, powinien skutkować wykonaniem szeregu badań w celu ustalenia miejsca aktywnego.
Takie badania były możliwe do wykonania już kilka lat temu, choć z pewnością ze znacznie mniejszą dokładanością.
Dodatkowym aspektem jest świadomość pacjentów. Jobar pisze o 12 latach, ale nie trafiła na forum również rok temu z prostego powodu - zbyt mała grupa osób traktowała wtedy Internet jako wiarygodne źródło informacji...
Akurat na ten ostatni czynnik - moim zdaniem najważniejszy - mamy znaczny wpłw.
Nawet siedząc w kolejce do lekarza, każde z nas może przekazać wiadomość o forum...
Pozdrawiam,
Mariusz

60l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003;  06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; dwa miesiące do pięciu lat po RP PSA<0,006 big_smile

110 Ostatnio edytowany przez annddy (01-11-2009 19:43:31)

Odp: Wznowa po prostatektomii

jobar napisał/a:

Mój Boże , czemu nie trafiłam na to forum 12 lat temu , dziś sprawy mogły by wyglądać zupełnie inaczej

To był brak wiedzy o która było wtedy ciężko.

jobar napisał/a:

Czytam i robi mi się słabo jak wiele spartaczył pan Prof - urolog z Wrocławia , któremu zaufaliśmy

Spartaczył bo nie było jeszcze tego forum.Dziś uchodzi za szanowanego lekarza .Jestem z Wrocławia i domyślam sie o kogo chodzi.Lecz masz taką broń i dla przestrogi pisz nawet inicjały.

http://www.rak-prostaty.pl/forum/viewtopic.php?id=108

jobar napisał/a:

Po PR obserwowany był wzrost PSA , systematyczny , stopniowy i bardzo konsekwentny . Prof , pomimo wizyt co 3 m-ce , nie skierował taty na radioterapię uzupełniającą - bo nie wiadomo gdzie jest wznowa

Szkoda gadać (pisać) jełop!?
Szczęście w nieszczęściu  to to ,że rak o niskim Gleasonie i niewysokie PSA .

jobar napisał/a:

Obecnie , po przejściowym spadku PSA znowu rośnie i wdrożono hormonoterapię

I znów ,dlaczego HT  tak póżno ,zupełna niefrasobliwość i nieuctwo ,kto mu podarował dyplom.
Ja dawno bym z pracy wyleciał!

jobar napisał/a:

Mam ochotą komuś zrobić poważną krzywdę...

Wydrukuj mu i podaruj to
http://www.forum-onkologiczne.com.pl/pliki/CaP.pdf
i powiedz by sobie poczytał zanim przystąpi do leczenia Raka prostaty.

Ogólnie w tak wspaniałym mieście takie gamonie...lekarskie.
     pozdro
         annddy

Ur.1959 r.
PSA-9,34,biopsja -10 rdzeni -2 pozytywne w dwóch płatach -30%
Gleason 4+3,rak nie przekracza torebki.Stan kliniczny T2cNxMO.RP -25.04.2006
Histopatologia po operacji stan T3aN1M0 - margines obustronnie + ,węzły chłonne 3/4 +, pęcherzyki nasienne-czyste , Gleason 4+5.
HT od 05.2006, RT   06-08.2006r
PSA- 15.05.2006-0,38, 04.06.2006-0,10, 08.2006 <0,06 , 02.2009-<0.06,02.2010 - <0,008   10.2010 - 0,00  04.2011 - 0,00  11.2011 - 0,00 -  Hormony - stop 02.12 - PSA <0,008 , 05.2012 - 0,00
08.12 -PSA<0,008; 12.12-PSA <0,008 ,  03.13 -PSA<0,008 , 07.2013.- PSA -0,01 ; 09.2013 -PSA - 0,00 ;05.2014 -PSA-<0,008 smile

http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=78

111 Ostatnio edytowany przez jobar (31-10-2009 22:02:10)

Odp: Wznowa po prostatektomii

Witaj Annddy !
Przeczytałam te zalecenia , do których linka mi podałeś .Mam pewność ,że  Prof je czytał w 2004 r także ( napisałabym więcej ale się boję).
Dla mnie to horror . Wiem ,że z rakiem walka jest trudna i gwarancji na zwycięstwo nie ma żadnych , ale przez wiele lat miałam nadzieję ,że walkę tą prowadzi najlepszy dowódca i że zrobione zostało wszystko jak trzeba . Z wyrokami Boskimi nie dyskutowałam - widać tak miało być - mówiłam sobie . Teraz mam mętlik w głowie , od wyrzutów sumienia pod swoim adresem , że nie byłam "upierdliwa" i nie drążyłam Profa  - do wściekłości na niego . Bezsilnej wściekłości , bo jest już za późno

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

112 Ostatnio edytowany przez dunol (01-11-2009 00:08:04)

Odp: Wznowa po prostatektomii

Witaj Jobar!

Ze szczególnym zainteresowaniem czytam historię twego ojca. Jak się możesz dowiedzieć z tytułu założonego przeze mnie wątku i ze stopki  -  "jedziemy na tym samym wózku".
Znaczy się  - wy mocno w przodzie, my  dopiero zaczynamy podróż.

Już wiem, jakie to oznacza "atrakcje". Nerwowe oczekiwanie na wyniki badań, bijące serce, i ten dół psychiczny, gdy PSA znów  rośnie.
Zagubienie, gdy nie wiadomo, o co chodzi, bezsilność, gdy okazuje się, że na razie nic nie można zrobić, gdy nie wiadomo, co zrobić.
Lęk o przyszłość, nerwowe reagowanie na każdą niedyspozycję, na każdy nowy ból.
I tak przez wiele lat.

Ale jest i druga strona  medalu.
Będę szczera: bardzo wam zazdrościmy. Nie marzymy o niczym innym, jak o takim właśnie przebiegu choroby.
Nowotwór  łagodny ( choć złośliwy), czas podwojenia PSA  dłuższy, niż rok, brak objawów klinicznych   - i  tak przez długie lata.
Przez długie 12 lat.
Przecież nic się nie działo, nic nie bolało, w dalszym ciągu nic mu nie dokucza, jedynym cierpieniem były liczne badania (koszmar kilkunastu biopsji!) i ciągły (czy potrzebny?) stres.
Teraz będzie hormonoterapia, znów przez lata, w tym wieku już ojcu za bardzo nie zaszkodzi.
Na pewno o  wiele większe zagrożenie czyha na ojca ze strony nadciśnienia i cukrzycy, ale nazwy tych chorób nie brzmią tak złowieszczo, jak RAK.

O takich pacjentach, o chorobie o takim przebiegu,  liczni lekarze (nie wszyscy, fakt)  mówią, że bardziej szkodzi im stres, badania  i terapia, niż nowotwór prostaty.
Nie wiadomo, jak by wyglądała sytuacja, gdyby ojciec od razu dostał wszystko  - po operacji radio i hormony. 
Może by mu to zrujnowało zdrowie, a nawet  skróciło życie, kto wie.  Na pewno obniżyłoby drastycznie jego jakość.
Bez  pewności wyleczenia.
A może ojciec byłby wyleczony, ale kosztem zdrowia, jakkolwiek paradoksalnie to brzmi.

Nowotwór prostaty jest dziwnym rakiem. Przede wszystkim jest powszechny. Większość mężczyzn, gdy osiąga wiek męski-wiek klęski  - go ma.
Większość z nich o nim nie wie i nigdy nie będzie im dokuczał.  Oni nie potrzebują leczenia.
Tylko 3% męskiej populacji umrze z powodu raka prostaty.
Na podstawie dotychczasowych danych, nie sądzę, by twój ojciec  zapisał się do tej grupy. Terapia hormonalna (zwykle przerywana) jest w stanie utrzymać tak mało agresywnego (nowo)twora na uwięzi  przez  wiele lat.
"Leczenie paliatywne" oznacza w tej sytuacji leczenie nie radykalne, taka nomenklatura. Czy z insuliną jest inaczej?

Leczenie wirusami w Finlandii to jedna z wielu  tzw. prób klinicznych nowych metod.  Lekarze klinicyści powinni być zorientowani we wszystkich nowinkach, interesować się nimi, ale szeregowi wyrobnicy medycyny mogli o  nich nigdy nie słyszeć. Ich zadaniem jest stosowanie obowiązujących standardów (byle aktualnych).

Jobar, jeśli możesz -  napisz, jak rosło PSA po operacji, wynik po wyniku.

Pozdrawiam serdecznie,

Dunol

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

113

Odp: Wznowa po prostatektomii

dunol napisał/a:

Leczenie wirusami w Finlandii to jedna z wielu  tzw. prób klinicznych nowych metod

Lecz koszt nie na kieszeń przeciętnego pacjenta.
Wiele razy nie odzywałem się czytając o metodach leczenia CaP przez naszych geniuszy medycyny.
Nie chciałem być mądralą ,lecz czasami nerwy mi puszczają!!
Może prawda leży ,gdzieś po środku?
Zastanawiam się , co powstrzymywało prof. z Wrocławia przed radykalniejszym i odważniejszym leczeniem - nie wiem może  Jobar to wie?
Dunol ,szanuje Twoje zdanie i zawsze uważnie czytam Twoje posty, lecz tu zauważ ,ze jest najprawdopodobniej błąd zaniechania i mówienie ,że 12 lat ,że nie bolało jest prawdą  ,lecz dzisiaj bardzo gorzką.
Ten lekarz się nie popisał!
Pozdrawiam wszystkich
                trzymajcie się
                               annddy

Ur.1959 r.
PSA-9,34,biopsja -10 rdzeni -2 pozytywne w dwóch płatach -30%
Gleason 4+3,rak nie przekracza torebki.Stan kliniczny T2cNxMO.RP -25.04.2006
Histopatologia po operacji stan T3aN1M0 - margines obustronnie + ,węzły chłonne 3/4 +, pęcherzyki nasienne-czyste , Gleason 4+5.
HT od 05.2006, RT   06-08.2006r
PSA- 15.05.2006-0,38, 04.06.2006-0,10, 08.2006 <0,06 , 02.2009-<0.06,02.2010 - <0,008   10.2010 - 0,00  04.2011 - 0,00  11.2011 - 0,00 -  Hormony - stop 02.12 - PSA <0,008 , 05.2012 - 0,00
08.12 -PSA<0,008; 12.12-PSA <0,008 ,  03.13 -PSA<0,008 , 07.2013.- PSA -0,01 ; 09.2013 -PSA - 0,00 ;05.2014 -PSA-<0,008 smile

http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=78

114 Ostatnio edytowany przez jobar (01-11-2009 20:36:31)

Odp: Wznowa po prostatektomii

Witaj Dunol !
Jak tylko pojadę do taty to postaram się spisać dokładnie wyniki  - dane , które podawałam , odtwarzałam z pamięci . Nie chcę go stresować prośbą by podał mi je przez telefon .
Annddy - owszem , Prof mówił  - że nie wiemy gdzie jest wznowa , więc nie wiemy gdzie leczyć .  Robiliśmy badania obrazowe - USG , rtg , przed erą rezonansu - tomografię komputerową , potem rezonans magnetyczny . Wszystkie te badania zawsze były w normie  - bez cech wznowy . Długo biopsje okolice zespolenia także wypadały negatywnie . Nic i nigdzie . Nawrót miał charakter wyłącznie biochemiczny . Prof zalecał - czekać i obserwować . Może tylko powiem , że chyba nie chodziło o pieniądze - tato był pacjentem prywatnym Profa od czasów przedprofesorskich , Prof operował go osobiście ( Prof wtedy jeszcze nie był Profem i operował ) .
Wiem , że obserwacja jest dopuszczalną metodą postępowania w CaP . Mam jednak wrażenie , że dotyczy to mężczyzn w sędziwym wieku , którzy prędzej umrą ze starości niż na raka . Mój tato miał w momencie rozpoznania 51 lat .
Mea culpa , mea maxima culpa - nie szukaliśmy drugiej opinii ( tego nie mogę sobie wybaczyć )- chcieliśmy mieć jednego lekarza prowadzącego . Tato mu ufał , nadal ufa zresztą . To czego się dowiedziałam później zostanie u mnie . Nie chcę niszczyć wiary taty w Profa , to i tak niczego już teraz nie zmieni , a przysporzy tacie niepotrzebnego stresu . Najgorsze są myśli " co by było gdyby..." . Nie pomagają , tylko zadręczają

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

115

Odp: Wznowa po prostatektomii

annddy napisał/a:

Wiele razy nie odzywałem się czytając o metodach leczenia CaP przez naszych geniuszy medycyny.
Nie chciałem być mądralą ,lecz czasami nerwy mi puszczają!!

Dunol ...  tu zauważ ,ze jest najprawdopodobniej błąd zaniechania i mówienie ,że 12 lat ,że nie bolało jest prawdą  ,lecz dzisiaj bardzo gorzką.
Ten lekarz się nie popisał!

Annddy, ten przypadek trzeba przedyskutować, bo dyskusja rozjaśnia umysł , a sprawa może wszak dotyczyć wielu z nas ( jeśli już nie dotyczy).
"12 lat nie bolało" znaczy, że przez lata nie było żadnych objawów klinicznych choroby, czyli  pacjent był w zasadzie zdrowy. Pomarzyć o czymś takim.


annddy napisał/a:

Zastanawiam się , co powstrzymywało prof. z Wrocławia przed radykalniejszym i odważniejszym leczeniem

Czyli problem nazywa się tak:
Czy i kiedy leczyć agresywnie wznowę jedynie biochemiczną?

annddy napisał/a:

Wydrukuj mu i podaruj to
http://www.forum-onkologiczne.com.pl/pliki/CaP.pdf
i powiedz by sobie poczytał zanim przystąpi do leczenia Raka prostaty.

Ale on to pewnie  zna, bo tam na str.69 napisano:
Obserwacja , jako postępowanie jedyne, może być wartościowym sposobem postępowania w odniesieniu do chorych,
u których złośliwość raka określono według skali Gleasona na nie więcej niż 7, nawrót biochemiczny wystąpił po nie mniej
ni? 2 latach od operacji oraz PSADT jest dłuższy ni? 10 miesięcy.

Tata Jobar spełniał wszystkie te warunki, a  można z nich wnosić, że taki nowotwór wielkiej szkody pacjentowi nie uczyni.
Jak na razie  - nie uczynił.

jobar napisał/a:

Wiem , że obserwacja jest dopuszczalną metodą postępowania w CaP . Mam jednak wrażenie , że dotyczy to mężczyzn w sędziwym wieku , którzy prędzej umrą ze starości niż na raka . Mój tato miał w momencie rozpoznania 51 lat

Jobar  - obserwacja nie oznacza rezygnacji z leczenia, ale wkroczenie z nim dopiero wtedy, gdy jest ono naprawdę niezbędne.
Baczną obserwację proponuje się często właśnie pacjentom młodym,T1c,  z niewielkim PSA, z małym Gleasonem (5-6). Oznacza to odłożenie leczenia radykalnego  -  które naprawdę obniża jakość życia  -  "na potem".
W odniesieniu do pacjentów bardzo starych i bardzo chorych, faktycznie  -  "obserwacja" to eufemizm rezygnacji.

Zatem, co powinien był uczynić lekarz?
Skierować od razu na radioterapię?
Tak się postępuje wtedy, gdy jest margines dodatni, albo gdy już  znaleziono komórki rakowe.
Czy lekarz w ogóle ma prawo skierować na radio, gdy kolejne biopsje nic nie znajdują?

Hormony zaś "od  razu" daje się wtedy, gdy jest wyjście z torebki i/lub bardzo agresywny nowotwór (wysoki Gleason, >=8, i/lub  wysokie   PSA(>20).
I radio i hormonoterapia niosą z sobą  przykre, czasem groźne,  skutki uboczne.

Jakie jest kryterium prawidłowego leczenia? Długość przeżycia i jego jakość, czy zerowe PSA?

Jobar, kto kierował ojca na te biopsje co kilka miesięcy?

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

116 Ostatnio edytowany przez jobar (02-11-2009 19:47:09)

Odp: Wznowa po prostatektomii

Witaj Dunol !
Wątpliwości krążyły mi po głowie od kilku lat - czyli od kontaktu z radioterapeutami a potem z naszym obecnym onkologiem . Wszyscy oni robili zdziwione miny widząc historię choroby taty . Onkolog powiedział wprost , że on by tatę skierował na radioterapię przy PSA poniżej 1, góra 1,5 . RT przy wyższym PSA prawie na pewno skończy się wznową . Powiedział także , że biopsja - dobrze , że była - ale nie była konieczna , gdyż CaP  zazwyczaj nawraca miejscowo .
Istnieje różnica w wyborze pomiędzy różnymi , równie skutecznymi sposobami terapii ( a jeszcze do niedawna miałam nadzieję , że tak było - choć to nie my tego wyboru dokonywaliśmy ) a zaniechania działania prowadzące do zaprzepaszczenia szansy na wyleczenie. Baczna obserwacja , nawet jeśli taką opcję się wybierze , nie powinna chyba przekraczać PNR ( punktu bez odwrotu) , poza którym wyleczenia osiągnąć się nie da .  Można odłożyć leczenie radykalne , ale pod warunkiem , że nie zmniejszy to szans na jego powodzenie .

pytasz :Jakie jest kryterium prawidłowego leczenia? Długość przeżycia i jego jakość, czy zerowe PSA?

Długość życia mojego Taty i jego jakość są w mojej ocenie nierozerwalnie związane z rakiem . Od początku naszym celem było wyleczenie . Tato był stosunkowo młodym mężczyzną gdy padło rozpoznanie . Nie wahał się ani przez moment - PR odbyła się ok 2 m-ce później . Operował go Prof - on chyba także miał na celu eliminację choroby  . To chyba nas też zmyliło - nie odradzał przecież operacji tylko sam ją przeprowadził .
Potem , gdy PSA zaczęło rosnąć nie zaproponował leczenia . Żadnego . Bo nie wiemy gdzie jest wznowa . Teraz myślę , że wówczas , nie będąc jeszcze Profem może nie wiedział o konieczności naświetlania . Potem , nie chcąc stracić w naszych oczach szacunku ( i klienta ) nie wypadało mu zmienić zdania- stąd te uporczywe biopsje . By mieć potwierdzenie , móc skierować na radioterapię i wyjść z tego z twarzą . Potwierdzenie przyszło jednak zbyt późno by RT była radykalna . Takie są moje domysły , bo nie sądzę , by świadomie chciał mojego tatę skrzywdzić .

Co nie zmienia faktu , że to wszystko i tak nie ma już znaczenia

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

117

Odp: Wznowa po prostatektomii

jobar napisał/a:

Wątpliwości krążyły mi po głowie od kilku lat - czyli od kontaktu z radioterapeutami a potem z naszym obecnym onkologiem .

Dlatego na forum polecamy zasadę trzech specjalistów.

Wszyscy oni robili zdziwione miny widząc historię choroby taty . Onkolog powiedział wprost , że on by tatę skierował na radioterapię przy PSA poniżej 1, góra 1,5 . RT przy wyższym PSA prawie na pewno skończy się wznową .

Czytałam, że jeśli jest margines dodatni, albo pozytywna biopsja, radioterapia przed osiągnięciem progu PSA 0,5 to ponoć 100% sukcesu. Potem już tylko 50%.

Powiedział także , że biopsja - dobrze , że była - ale nie była konieczna , gdyż CaP  zazwyczaj nawraca miejscowo .

I tu zdania uczonych są podzielone.  Wielu upiera się, że aby naświetlać, trzeba wiedzieć, że tam na pewno coś jest  a nie tylko przypuszczać.

A nam skąd wiedzieć, kto ma rację?



Długość życia mojego Taty i jego jakość są w mojej ocenie nierozerwalnie związane z rakiem .

Na szczęście istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będzie źle.


Od początku naszym celem było wyleczenie

Tak naprawdę celem leczenia nowotworów jest jak najdłuższa remisja. Jeszcze nie wiemy, czy da się to całkiem wyleczyć.

Potem , gdy PSA zaczęło rosnąć nie zaproponował leczenia . Żadnego . Bo nie wiemy gdzie jest wznowa . Teraz myślę , że wówczas , nie będąc jeszcze Profem może nie wiedział o konieczności naświetlania . Potem , nie chcąc stracić w naszych oczach szacunku ( i klienta ) nie wypadało mu zmienić zdania- stąd te uporczywe biopsje . By mieć potwierdzenie , móc skierować na radioterapię i wyjść z tego z twarzą . Potwierdzenie przyszło jednak zbyt późno by RT była radykalna . Takie są moje domysły , bo nie sądzę , by świadomie chciał mojego tatę skrzywdzić .

Z tego wynika, że wasz lekarz miał swój algorytm i sztywno trzymał się schematu.
Musiał mieć potwierdzenie wznowy miejscowej, by zlecić radio. Zakładał, że mogą tam być resztki łagodnej tkanki (stąd tak powolny wzrost), albo już mini przerzuty odległe (mogło  coś uciec przed operacją,a rosło powoli, bo Gleason mały).

Na pewno wiedział o konieczności naświetlania, to nie jest  żadne novum.
Albo chciał mieć "podkładkę", bo schematyczny jest.
Albo nie chciał stracić pacjenta na rzecz radiologa,  o co go brzydko podejrzewać.
Albo potraktował twego ojca indywidualnie i doszedł do wniosku, że dla tego akurat pacjenta  czekanie  jest lepsze.

Naprawdę wielu urologów nie spieszy się z agresywnym leczeniem drugiej linii.
Bo to ponoć i tak psu na budę, za przeproszeniem.
W tym artykule, do którego link podał ci Annddy, jest to dość wyraźnie napisane.

Co nie zmienia faktu , że to wszystko i tak nie ma już znaczenia

Jaka była inna opcja? Radio i hormony wcześniej. Jeśli PSA teraz spadnie, tata będzie dobrze się czuł i żył długo  -  to tak naprawdę  na jedno wyjdzie.
Zawsze trzeba widzieć jaśniejszą stronę rzeczywistości, bo inaczej by człowiek zwariował.

Pozdrawiam.

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

118

Odp: Wznowa po prostatektomii

Dunol!
Bronisz przegranego lekarza.
Pisaliśmy  - po RP , radioterapia  przy PSA od 1 górę ,nim szybciej tym lepiej.
Wznowa miejscowa:
-wznowa biochemiczna po 2 latach od RP
-podwojenie PSA w czasie dłuższym niz 1 rok
-niski Gleason
pozdro
annddy

Ur.1959 r.
PSA-9,34,biopsja -10 rdzeni -2 pozytywne w dwóch płatach -30%
Gleason 4+3,rak nie przekracza torebki.Stan kliniczny T2cNxMO.RP -25.04.2006
Histopatologia po operacji stan T3aN1M0 - margines obustronnie + ,węzły chłonne 3/4 +, pęcherzyki nasienne-czyste , Gleason 4+5.
HT od 05.2006, RT   06-08.2006r
PSA- 15.05.2006-0,38, 04.06.2006-0,10, 08.2006 <0,06 , 02.2009-<0.06,02.2010 - <0,008   10.2010 - 0,00  04.2011 - 0,00  11.2011 - 0,00 -  Hormony - stop 02.12 - PSA <0,008 , 05.2012 - 0,00
08.12 -PSA<0,008; 12.12-PSA <0,008 ,  03.13 -PSA<0,008 , 07.2013.- PSA -0,01 ; 09.2013 -PSA - 0,00 ;05.2014 -PSA-<0,008 smile

http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=78

119

Odp: Wznowa po prostatektomii

annddy napisał/a:

Dunol!
Bronisz przegranego lekarza.

W każdej dyskusji potrzebny jest advocatus diaboli!

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

120

Odp: Wznowa po prostatektomii

W sumie nie znamy wszystkich szczegółów:
1.Może pacjentowi zależało na pełnej sprawności seksualnej(przede wszystkim) - RT i HT było dużym ryzykiem utraty  tych funkcji.
2.Takie leczenie odbywało się na wyrażną prośbę pacjenta.(znał wszystkie możliwości leczenia ,za i przeciw).

Nie chce rozdrażniać ran,lecz szczerość do bólu i pełna oraz swobodna dyskusja pozwoli wyciągać wnioski na przyszłość dla potencjalnie zainteresowanych!
pozdro
  annddy

Ur.1959 r.
PSA-9,34,biopsja -10 rdzeni -2 pozytywne w dwóch płatach -30%
Gleason 4+3,rak nie przekracza torebki.Stan kliniczny T2cNxMO.RP -25.04.2006
Histopatologia po operacji stan T3aN1M0 - margines obustronnie + ,węzły chłonne 3/4 +, pęcherzyki nasienne-czyste , Gleason 4+5.
HT od 05.2006, RT   06-08.2006r
PSA- 15.05.2006-0,38, 04.06.2006-0,10, 08.2006 <0,06 , 02.2009-<0.06,02.2010 - <0,008   10.2010 - 0,00  04.2011 - 0,00  11.2011 - 0,00 -  Hormony - stop 02.12 - PSA <0,008 , 05.2012 - 0,00
08.12 -PSA<0,008; 12.12-PSA <0,008 ,  03.13 -PSA<0,008 , 07.2013.- PSA -0,01 ; 09.2013 -PSA - 0,00 ;05.2014 -PSA-<0,008 smile

http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=78

121 Ostatnio edytowany przez jobar (03-11-2009 20:05:52)

Odp: Wznowa po prostatektomii

Nie chcę temu lekarzowi zaszkodzić , nikogo nie będziemy ciągać po sądach . Jesteśmy spokojnymi ludźmi . Logiczne argumenty do nas przemawiają . Nie jesteśmy namolni . Mój tato w obliczu lekarza niemal przeprasza ,że żyje .

Tylko wyjaśnię:
ad 1.To wiem akurat z całą pewnością , bo tato nieraz obracał w rubaszny żart fakt , że po PR żyją z mamą jak brat z siostrą . Oboje to chyba akceptują . Tatuś zawsze powtarza , że życie jest najważniejsze .
ad 2.Takie leczenie nie odbywało się za zgodą pacjenta - byłam wielokrotnie przy rozmowach z lekarzem ( acz nie przy wszystkich) , słyszałam jak tato z niepokojem się pytał jak ma rozumieć wzrost PSA , co będziemy robić . Widziałam ten strach na jego twarzy gdy lekarz odpowiadał , że nic , że obserwować . Gdy biopsja zespolenia w końcu była pozytywna , to dla nas było to jakby ktoś zdjął nam kamień z serca . Nareszcie zaczynamy znowu działać . Wróciliśmy do gry . Pojawiła się nadzieja .

Czasem , jak się siedzi w poczekalni do lekarza , to rozmawia się z innymi pacjentami . Mój wniosek z tych rozmów jest jeden : Prof uczy się na swoich błędach ( chwała mu za to ) , bo lecząc później CaP u innych pacjentów ( o niemalże identycznych PSA , stopniu zaawansowania i Gleasonie - z jednym z tych panów tata się nawet zaprzyjaźnił ) - nie wahał się przed kierowaniem na RT . Przynajmniej tyle dobrego z tego wyszło .
Zaczęłam pisać na tym forum , bo szukam dla taty pomocy . Jest bardzo dobrym człowiekiem i kocham go z całego serca . Nigdy się na nic nie skarży , nie utyskuje , nie jęczy , zawsze robi dobrą minę do złej gry . Zawsze był bardzo silny , nadal jest opoką dla nas wszystkich .
Oczy go jednak zdradzają . Wiem ,że się boi . A ja boję się o niego , że podda się chorobie i lękowi . Wtedy przegramy

Muszę jeszcze napisać coś dziwnego : ze stanu względnego pogodzenia się z losem wyrwała mnie dopiero wizyta na tym forum . Myślę , że to lektura tylu szczęśliwie wyleczonych przypadków doprowadziła mnie do rozpaczy . Mój tato też mógłby się wśród nich znajdować , a chorobę wspominalibyśmy jak zły sen . Tak mogło być , ale się nie stało i koszmar trwa nadal . Dziś już jest mi lepiej i zaczynam odzyskiwać spokój . Napisałam list do Helsinek - cóż mi szkodzi wysłać ,spróbować zawsze warto . Może wezmą tatę pod uwagę pomimo cukrzycy

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

122

Odp: Wznowa po prostatektomii

jobar napisał/a:

Nie chcę temu lekarzowi zaszkodzić , nikogo nie będziemy ciągać po sądach . Jesteśmy spokojnymi ludźmi . Logiczne argumenty do nas przemawiają . Nie jesteśmy namolni . Mój tato w obliczu lekarza niemal przeprasza ,że żyje .

Tu nie chodzi o szkodzenie, a o przekazanie dokładnie tego, co komu należne.  Pacjentowi należny jest szacunek i troska tak, by wobec szanownego oblicza jaśnie wielmożnego lekarza, nie przepraszał, że żyje, a czuł się usługobiorcą podobnie jak u szewca, który także musi być fachowcem. Lekarz bowiem nie czyni cudów, a świadczy usługę. Zaś od szewca powinien się różnić kulturą i poziomem troski o klienta oraz wiedzą zawodową. W obecnej chwili niestety niejeden szewc w tej konkurencji wygrywa.

jobar napisał/a:

Tylko wyjaśnię:
ad 1.... tato nieraz obracał w rubaszny żart fakt , że po PR żyją z mamą jak brat z siostrą . Oboje to chyba akceptują . Tatuś zawsze powtarza , że życie jest najważniejsze.

Zapewniam, że nie do końca akceptują.

jobar napisał/a:

ad 2.Takie leczenie nie odbywało się za zgodą pacjenta - byłam wielokrotnie przy rozmowach z lekarzem ( acz nie przy wszystkich) , słyszałam jak tato z niepokojem się pytał jak ma rozumieć wzrost PSA , co będziemy robić . Widziałam ten strach na jego twarzy gdy lekarz odpowiadał , że nic , że obserwować . Gdy biopsja zespolenia w końcu była pozytywna , to dla nas było to jakby ktoś zdjął nam kamień z serca . Nareszcie zaczynamy znowu działać . Wróciliśmy do gry . Pojawiła się nadzieja .

Czyli nastąpiło ewidentne odwrócenie oczekiwań - określenie zagrożenia okazało się lepsze od niepewności. Tylo pogratulować profowi umiejętności manipulacji pacjentem...

jobar napisał/a:

Czasem , jak się siedzi w poczekalni do lekarza , to rozmawia się z innymi pacjentami . Mój wniosek z tych rozmów jest jeden : Prof uczy się na swoich błędach (chwała mu za to ) , bo lecząc później CaP u innych pacjentów ( o niemalże identycznych PSA , stopniu zaawansowania i Gleasonie - z jednym z tych panów tata się nawet zaprzyjaźnił ) - nie wahał się przed kierowaniem na RT . Przynajmniej tyle dobrego z tego wyszło .

Moim zdaniem zwykły lekarz z normalnym poczuciem obowiązku nie przytłumionym przez zdobyty w bliżej nieokreślonych okolicznościach tytuł profesorski, potrafi czytać i uczyć się na cyichś błędach, by nie popełniać własnych. Akurat ta ścieżka, którą pracowicie ćwiczył na Twoim Tacie, jest od dawna przedeptana w te i nazad, a śladów doświadczeń klinicznych jest pod dostatkiem również w literaturze dostępnej on-line. Więc Twoje "chwała mu za to" brzmi jak podziękowanie dentyście za to, że licząc, który ząb ma wyrwać walnął się tylko o trzy.

jobar napisał/a:

Zaczęłam pisać na tym forum , bo szukam dla taty pomocy . Jest bardzo dobrym człowiekiem i kocham go z całego serca. Nigdy się na nic nie skarży , nie utyskuje, nie jęczy , zawsze robi dobrą minę do złej gry. Zawsze był bardzo silny , nadal jest opoką dla nas wszystkich . Oczy go jednak zdradzają . Wiem ,że się boi . A ja boję się o niego , że podda się chorobie i lękowi . ...

Znasz kogoś, kto by się nie bał? Jeżeli wbrew okolicznościom tak twierdzi, to sprawdź w jakim stanie ma majty wink

jobar napisał/a:

Muszę jeszcze napisać coś dziwnego: ze stanu względnego pogodzenia się z losem wyrwała mnie dopiero wizyta na tym forum . Myślę , że to lektura tylu szczęśliwie wyleczonych przypadków doprowadziła mnie do rozpaczy . Mój tato też mógłby się wśród nich znajdować , a chorobę wspominalibyśmy jak zły sen . Tak mogło być , ale się nie stało i koszmar trwa nadal . Dziś już jest mi lepiej i zaczynam odzyskiwać spokój . Napisałam list do Helsinek - cóż mi szkodzi wysłać ,spróbować zawsze warto . Może wezmą tatę pod uwagę pomimo cukrzycy

Bardzo słusznie - nie jest rolą człowieka godzić się z przeciwnościami, a stawiać im czoała. Pamiętaj jednak, że leczenie u Finów wymaga przetłumaczenia wielu dokumentów medycznych - to musi zrobić ktoś, kto zna się na sprawie i dokładnie potrafi oddać co najmniej w języku angielskim opisy do wymaganych badań.
Zaś co do dziwności...- chmmmm. ... ano nadal dziwnym jest w tym kraju, gdy obywatel podnosi głowę.
Ale po to właśnie tu jesteśmy.....
Ty również!

60l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003;  06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; dwa miesiące do pięciu lat po RP PSA<0,006 big_smile

123

Odp: Wznowa po prostatektomii

Jobar, piszesz ze napisalas list do Helsinek...to swiadczy o tym ze masz naprawde bardzo silna motywacje w wyleczeniu Taty. Tata jest na pewno dumny z Ciebie. Nie wiem do kogo tam napisalas i czy juz otrzymalas odpowiedz, ale osoba ktora prowadzi korespondencje i posredniczy z pacjentami i lekarzami (od wirusow) to pani Satu Nikander (Satu.Nikander@docrates.com) Tak jak wspomnial juz Mariusz, jest koniecznosc tlumaczenia dokumentow, ale w pierwszym emailu wystarczy napisac ogolnie przebieg choroby i stosowane leczenie, pozniej reszte. Jezeli nie znasz dobrego tlumacza medycznego, to Jerzy (nasz forumowicz mieszkajacy w Finlandii, znajacy ten temat) moze podac Ci adres do tlumacza polsko finskiego z Finlandii (ta tlumaczka jest przysiegla, mieszka ponad 35 lat w Finlandii i tlumaczy rowniez te sprawy). Jezeli okaze sie ze wirusy nie w chodza w gre (z powodu cukrzycy i braku chemii) to u nich jest jeszcze mozliwosc odpowiednio dobranego leczenia chemo-farmakologicznego. (Kilka lekow onkologicznych odpowiednio dobranych, jednoczesnie podanych pacjentowi) Na pewno czytalas opis Jerzego i Kangura o tym slynnym pacjencie (Mikael Jungner- dyrektor Finskiej TV) ktory umierajacy psa ponad 3600, zostal calkowicie wyleczony. Mozemy podac Ci kontakt do tego lekarza. Pozdr. Brozyy

124

Odp: Wznowa po prostatektomii

Brozyy ! Napisałam list , chciałam wysłać pocztą na podany na witrynie Docratesa adres korenspondencyjny , ale teraz wyślę e-mailem . Dziękuję za podpowiedź i proszę o więcej smile

Tato: rozpoznanie w 1997r , PSA-8 , Gleason-5 , prostatectomia radykalna 05.1997 T1N0M0 , po zabiegu PSA-0.09 , potem systematyczny wzrost do 2,2 (2005) - wtedy dodatnia biopsja połączenia pęcherzowo-cewkowego . RT (2005) , największy spadek PSA po RT- do 1.0 ; obecnie rośnie. 07.2009 PSA- 3,3 - włączono Zoladex 10,8 (1x3m-ce) + Flutamid 3x1 3tyg przed Zoladexem
sad

125

Odp: Wznowa po prostatektomii

Jobar, piszesz ze warto probowac, moze wezma Tate pomimo cukrzycy (i chemii)....prosisz o wiecej informacji. Mam dla Ciebie prywatna informacje w tej sprawie. Czy mozesz wejsc na forum prosalute, tam zarejestrowac sie i skontaktowac sie ze mna na PW czyli prywatna wiadomosc.
Pozdrawiam, Jerzy

126

Odp: Wznowa po prostatektomii

Wznowa stała się faktem, po 13 miesiącach od prostatektomii  PSA  - 0,41.
Lekarz zaleca kolejne badanie za 3 miesiące. Jeśli stwierdzi się dalszy wzrost  - zdecydowanie skieruje na radioterapię.

Nie rozumiemy, dlaczego trzeba z tym czekać.
Czy to wymóg formalny - dwa kolejne wzrosty?
Czy w historii naturalnej raka prostaty zdarzyło się kiedykolwiek, by w takiej sytuacji PSA nie wzrosło?
Czy może obserwacja tempa wzrostu markera  zmieni decyzję terapeutyczną, tzn. dołoży się  hormonoterapię?

W przyszłym tygodniu wizyta u lekarza - konsultanta.
Zasada trzech niezależnych ekspertów obowiązuje chyba  w dalszym ciągu.

Przypomnę, że wynik TRUS wykazał niedoszczętność zabiegu  - został kawałek pęcherzyka nasiennego (jeśli to pęcherzyk, w co histopatolog wątpi).

Dobra wieść : mąż zrobił rentgen kręgosłupa  - zmiany w kręgosłupie na poziomie L-S są ewidentnie zwyrodnieniowe. W tym miejscu scyntygrafia  wykazała nieznacznie zwiększone gromadzenie znacznika.

Jest nam bardzo trudno.
Dobrze, że po prostu jesteście.

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

127

Odp: Wznowa po prostatektomii

Dunol,jesteśmy i trzymamy kciuki.Cóż więcej pisać...bądźcie dobrej myśli.I nie poddawaj się.Skoro PSA zrobione miesiąc po tym,kiedy zaobsrwowałaś pierwszy wzrost,wzrosło ponownie,to może nie czekajcie 3miesięcy,tylko właśnie misiąc...jeśli znów wzrośnie,to na co czekać...
Pozdrawiam serdecznie.I jestem z Tobą.

Tatuś r.52,PSA 02.09-35/03.09-64,diagnoza 16- 04-09:CaP p.pł.-G2-Gl 7(3+4),l.pł.-G3-Gl 8(4+4),scyntyg.05.09-rozsiew npl do kości.
Odszedł od nas 05-08-2010 tuż przed południem...  sad sad sad

"Dłonim daleko,sercu zawsze blisko..."

128

Odp: Wznowa po prostatektomii

Mnie też czekanie kolejne 3 miesiące wydaje się bezsensowne, ale nie jestem lekarzem i nie wiem, jakie racje mogą za tym przemawiać (oby nie jakieś oszczędności czy limity...)Dobrze, że tak szybko załatwiliście konsultację u innego lekarza, może on coś wyjaśni, albo zleci radioterapię bez zbędnego oczekiwania. Dunol, ja też jestem z Wami, domyślam się, jak Wam teraz ciężko...
Pozdrawiam cieplutko
Edyta

Tatuś 67l. PSA 03.07r.-108,92, 04.07r. biopsja: adenocarcinoma prostata i  rozrost łagodny  Gleason 7/4+3/ PSA 07.07r.-0,072, 10.07r.-0,08, 01.08r.-0,007, 04.08r.-0,03, 07.08r.-0,01, 09.08r.-oo, 12.08r.-1,04, 02.09r.- 0,07, 05.09r.-0,103, 08.09r.-0,048, 11.09r.-0,075,02.10r.-0,031,05.10r.-0,069, 08.10r.-0,09,11.10r.-0,18, 01.11r.-0,15,  Scyntygrafia 03.2011r. - bez ewidentnych zmian o charakterze meta. 05.11r.-0,182,09.11r.-0,38, 02.12r.-0,395, 05.12r.-0,365, 12.12r.-1,44,zastrzyk Diphereline+tabletki 02.13r.-0,843zastrzyk na 6 m-cy,odstawienie Flutamidu, 04.13r. - 0,165,11.13 r.-0,1, 02.14r.-0,22, 08.14r.-0,35- zastrzyk Eligard,Finaster, Symlosin.

129

Odp: Wznowa po prostatektomii

Dunol, nie chcę Ci powiększać mętliku ale tak sobie myślę, że poczekanie ma też swoje dobre strony. Czy przy takich parametrach jak Twojego męża w tej chwili zaczekanie kilka miesiący spowodowałoby niebezpieczeństwo przerzutów ? A jeśli przerzuty nie są groźne, to może lepiej chwilę zaczekać - sprawdzić, czy skorupiak naprawdę wystawia głowę i dać mu po czapie jak ją więcej wystawi ? A rzeczywiście PSA co miesiąc jak pisze Monika jest teraz na pewno lepsze. I przygotowanie się (w razie złego scenariusza) psychiczne i fizyczne do RT. Pozdrowienia !

Diagnoza 2009.02, PSA 111,9; Biopsja GS 9 (4+5); od marca HT (od marca 2009 eligard co 3 miesiące, w końcu  sierpnia zmiana na Zoladex co 12 tygodni, od sierpnia 2009 flutamid 3xdziennie, ostatni rok 2xdziennie); 2009.04 Scyntygrafia, TK nie wykazują przerzutów, możliwe wyjście poza torebkę; 2009.06 - PSA 39; 2009.07 RT - 74 Gy w ciągu 37 dni, 2009.10 - PSA 16; druga scyntygrafia nie pokazuje przerzutow; 2009.11 - PSA 4,8; 2010.01 - PSA 1,7; 2010.04-PSA 0,8; 2010.07-PSA 0.389; 2010.10-PSA 0,344; 2011.01-PSA 0,239; fosfataza alkaliczna 151,3 U/l; 2011.04 - PSA 0,155; 2011.06 - PSA 0.384; 2011.08 - PSA 2,85 sad; 2011.09.01 - PSA 6,21; fosfataza alkaliczna 159; połowa września PSA 7,5; trzecia scyntygrafia czysta; 26.10 - PSA -9,5, węzły chłonne w płucach powiększone, 22.11 PSA-11,96; 24.11 EBUS, nowotwór w węzłach w diagnozie, 19.12 - PSA 18,....1/.2012 PSA-26,5   2/2012 PSA-160, docetaxel, encorton 2012.02, PSA 190, ALP 650, 2012.03.30 PSA 112, ALP 1140, drugi wlew docetaxel, PSA - 66, ALP 1104, regresja węzłów w płucach; 5/2012 PSA 22  czwarty wlew,  8/12 szósty wlew  PSA 7,13, 9/2012 siódmy wlew PSA 7,4, ostatni, ósmy wlew 10/12 PSA 10,01, ALP 216,6, 11/2012 PSA 79,5, 2013.01.08. PSA 240  Tomek odszedł od nas 15 kwietnia 2013r.

130

Odp: Wznowa po prostatektomii

Dunol! Nie czekaj kolejnych 3 miesięcy. Załatwiaj RT. Trzymam kciuki, myślę o Was. Ewa

Mąż ur. 1956r.
PSA 6,00. RP: 5 styczeń 2009r. Gleason:3+3, margines +PSA 3 miesiace po RP:0,005
Do końca maja 2009 r. RT 66 Gy.
PSA 3 miesiace  po RT:0,001 i takie utrzymuje się do chwili obecnej, czyli: lipiec 2014 r.

Największe szaleństwo przekraczania granic polega na realizacji marzenia, w które wątpi każdy oprócz ciebie

131

Odp: Wznowa po prostatektomii

dunol napisał/a:

Wznowa stała się faktem, po 13 miesiącach od prostatektomii  PSA  - 0,41.

10 mc  - 0,14,  1 rok  - 0,15, 13 m-cy - 0,41

Macie już w tej chwili spełnione dwa kryteria wznowy - dwa kolejne wzrosty PSA powyżej 0,1 plus przekroczony poziom alarmowy 0,2ng/ml
Nie podoba mi się dynamika wzrostu z ostatniego miesiąca, to bardzo krótki okres podwajania PSA...
Moim zdaniem nie ma na co czekać, tylko trzeba energicznie naciskać o leczenie - SRT z lub bez zespolonej HT.
Przyczyna leży ewidentnie w niedoszczętności RP, chirugowi należy nakopać do rzyci.
Ktoś na forum miał jakieś dojście do prof. Borówki?

Trzymajcie się.

KANGUR 2007 (Australia), ur.1954
zero objawów; VIII/2007 PSA 6,0; biopsja; diagnoza CaP cT2aNxMx, Gl.7 (3+4);
1/XI/2007 załonowa prostatektomia radykalna+PLND, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe
Histopatologia pooperacyjna: pT2aN0Mx, Gl.7 (3+4);
PSA nieoznaczalne od 8 tyg. po operacji (poniżej progu czułości analitycznej 0,04)

25/08/2014 - PRAWIE SIEDEM LAT PO PROSTATEKTOMII, PSA NADAL NIEOZNACZALNE
(poniżej progu czułości analitycznej 0,01 bo laboratorium kupiło sobie czulszy analizator)

Cała historia opisana współcześnie pod: http://forum.gazeta.pl/forum/w,37372,72 … a.html?v=2

132

Odp: Wznowa po prostatektomii

Czy to nie TOM53 był na konsultacji u profesora?Bo namiary mam i ja-od Edytki smile .
Pozdrawiam.

Tatuś r.52,PSA 02.09-35/03.09-64,diagnoza 16- 04-09:CaP p.pł.-G2-Gl 7(3+4),l.pł.-G3-Gl 8(4+4),scyntyg.05.09-rozsiew npl do kości.
Odszedł od nas 05-08-2010 tuż przed południem...  sad sad sad

"Dłonim daleko,sercu zawsze blisko..."

133

Odp: Wznowa po prostatektomii

Cześć Kan(guru)!!!!
Kontakt na prof.B-www.medica.gromada.pl
Pozdrawiam wsszystkich i życzę długiego,długiego leczenia!!Witek:)

61 lat 01.08 PSA 74,32;02.08 Biopsja: CaP (g.II,Gl.4+5); -przerzuty. HT: 04.08 PSA 0,31 ; 05.08 PSA 0,02 ; 11.08  PSA 0,01 ; 02.09 PSA 0,16 ; 05.09 PSA 0,59 ; 07.09 PSA 0,77 ; 09.09 PSA 1,1 ;11.09-złamanie kręgu L1 ;12.2009 scyntygrafia-czysto ;01.10 PSA 0,8103.10.PSA 1,03 06.10 PSA2,01;06.10.PSA1,25smile

134

Odp: Wznowa po prostatektomii

Witajcie
Oczywicie , że trzeba działać i wziać pod uwagę, że wdrożenie RT trwa około miesiąca i trzeba doliczyć następne pół a może dłużej kiedy zacznie działać. To jakby coś się mialo zmienić to wtedy można sie wycofać. Sam wzrost PSA jeszcze nie oznacza wznowy tylko ją wyprzedza co prawda , ale to jest ostatni dzwonek żeby się mleko do końca nie rozlało. A facet gra na zwłokę.
Dunol bądź dobrej myśli. Pozdrawiam
Anko

Rocznik 1953. PSA przed operacją-8,38, Gleason 6 ( 3+3 )
LRP -paź.2007 r., pT3C, Gleason 2+3; mikronacieki na pęcherzyki nasienne, margines +; PSA 3 tyg-0,173;  PSA 2 m-ce<0,003;  1,5 m-ca po LRP  - RT ; 3m-ce po LRP -HT . TRUS wykazuje  symptomy niedoszczętności zabiegu.  scyntygrafia (23.03.10) negatywna. W grudniu 2010 r przerwanie HT; paź.11- pSA<0,002; testosteron z grudnia 2011 - 268 ng/dl. ; kwiecień 2012 -PSA =0,007; październik 2012 PSA=0,014; grudzień 2013-PSA <0,003. kwiecień  2014<0,002

135

Odp: Wznowa po prostatektomii

kangur__2007 napisał/a:

Nie podoba mi się dynamika wzrostu z ostatniego miesiąca, to bardzo krótki okres podwajania PSA...

Otóż to. Pan doktor określił to jako "wysoce niepokojące".
Przy czym zadziwia właśnie dynamika tempa  wzrostu  - to jest już trzecie ostre "szarpnięcie", po którym następuje spadek lub stabilizacja.
Pierwsze było po trzech miesiącach.

Pytany na okoliczność innych ewentualnych badań, np. rezonans, lekarz stwierdził, że w tej chwili najwięcej informacji można uzyskać obserwując  PSA.
Trudno się nie zgodzić, że teraz te inne badania mogą dawać wynik fałszywie ujemny.

kangur_2007 napisał/a:

Ktoś na forum miał jakieś dojście do prof. Borówki ?

Jak będzie trzeba, do samego Walsha pojedziemy.

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

136

Odp: Wznowa po prostatektomii

dunol napisał/a:
kangur__2007 napisał/a:

Nie podoba mi się dynamika wzrostu z ostatniego miesiąca, to bardzo krótki okres podwajania PSA...

Otóż to. Pan doktor określił to jako "wysoce niepokojące".
Przy czym zadziwia właśnie dynamika tempa  wzrostu  - to jest już trzecie ostre "szarpnięcie", po którym następuje spadek lub stabilizacja. Pierwsze było po trzech miesiącach.

Kolejne badanie PSA po miesiącu, nie ryzykujcie trzech miesięcy bez kontroli.
Jeżeli wynik pójdzie w górę - migiem załatwić RT - zresztą, co ja będę Tobie doradzał - sama wiesz.
Czy robiłaś jakieś badania w celu znalezienia źródła? - Scyntygrafię traktujmy jako wykluczającą szerszy obszar i tu jest OK.
Myslę o dokładnym TK.

dunol napisał/a:

Pytany na okoliczność innych ewentualnych badań, np. rezonans, lekarz stwierdził, że w tej chwili najwięcej informacji można uzyskać obserwując  PSA.
Trudno się nie zgodzić, że teraz te inne badania mogą dawać wynik fałszywie ujemny.

Nie! - TK i inne badania obrazowe mogą wskazać konkretne miejsce.
Wiadomo już, że trzeba będzie naświetlać - niec nie zaszkodzi poszukać co trzeba naświetlać - to może być bardzo cenną informacją.

dunol napisał/a:

Jak będzie trzeba, do samego Walsha pojedziemy.

OK, tylko zrób pierw wyniki, na których mógłby się oprzeć. Nawet jeżeli stwierdzi różnice, to będzie miał porównanie w czasie.

60l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003;  06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; dwa miesiące do pięciu lat po RP PSA<0,006 big_smile

137

Odp: Wznowa po prostatektomii

Gabinet prywatny znajduje się w Warszawie, na ul Plac powstańców warszawy 2 wejście od Wareckiej,
tel.: 22 582 94 42 582 94 55 (Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej GROMADA MEDICA)

Terminy są odległe ponieważ proferosa często nie ma w kraju. Gdyby były naprawdę duże klopoty z umówieniem sie na wizytę postaram sie pomóc.

pozdrawiam
Ewa

Teść 62 lata,pełne objawy przerostu, luty 2009 PSA 19,38 Maj 2009 biopsja - GII, Gl 2+3, Eligard, Sierpień 2009 PSA 9,2, wrzesień 2009 PSA 5,0,  listopad 2009 RT, PSA 02.2010 - 1,4 PSA 05.2010 - 0,89, PSA - 8.2010 - 1,45 sad

138

Odp: Wznowa po prostatektomii

Ewo, bardzo, bardzo dziękuję. smile

Dziś mąż był u specjalisty konsultanta, a ten dał natychmiast przekaz do radiologa-onkologa.
I ogromne zdziwienie, że lekarz tej klasy, co nasz operator, zaleca 3-miesięczną zwłokę.

Przypuszczamy, że mogło dojść do nieporozumienia. "Nasz" lekarz wpisał do karty ten (najprawdopodobniej) omyłkowy wynik PSA (0,52) z początku września. Potem było 0,15, teraz 0,41  - faktycznie rzecz nadawałaby się do dalszej obserwacji.

Teraz małż sporządził sobie "papirus z historią PSA", czyli wykres osi czasu z naniesionymi wynikami.
Wystarczy rzucić okiem i wiadomo, o co chodzi.
Polecam ten pomysł.

Mąż - rocznik 1948,  diagnoza VIII/08: cT1c, PSA - 5,7, Gl 3+3, brak objawów ;
RRP - X/08, pT2bN0Mx, Gl 3+4, liczne high grade PIN: PSA: 1mc: 0.08,   5 mc:0.02,   10 mc: 0,14,  13 mc: 0,41, TRUS:pozostawiona część pęcherzyka nasiennego.
XII/I '10:  radioterapia (SRT)  66 Gy , PSA 6 tyg. po:0,35; 3 m-ce: 0,211; 5 m-cy : 0,159; 7 m-cy: 0,40; 10 m-cy: 1,01; 15 m-cy : 1,87; MRI: węzły chł. biodr. zewn. lekko powiększ. ;(VI'11):1,76;(VIII'11): 2,47; (I'12):4,78; (II'12):3.69  PET (III'12): węzeł biodr. zewn. SUV 2,7, reszta OK.
Od  III'12 bikalutamid 150mg, PSA  IV'12: 0,152; V'12: 0.04; VI'12: 0,02;VII'12:tomograf: wszystko OK
Od VII'12 bikalutamid 100mg, PSA VIII'12: <0.003; IX'12:0.002;  Od X'12 bikalutamid 50 mg ??? XI'12: <0.003
Powrót do dawki 150 mg, IV'13-II'14: 0.003; tomograf OK,  PET OK.
Od marca 2014 bikalutamid odstawiony.
IV'14:   0.003
VI'14:   0.010
VIII'14: 0.042
X'14:    0.090

"Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach, jest to piękny świat".

139

Odp: Wznowa po prostatektomii

dunol napisał/a:

Ewo, bardzo, bardzo dziękuję. smile

Dziś mąż był u specjalisty konsultanta, a ten dał natychmiast przekaz do radiologa-onkologa.
I ogromne zdziwienie, że lekarz tej klasy, co nasz operator, zaleca 3-miesięczną zwłokę.

Przypuszczamy, że mogło dojść do nieporozumienia. "Nasz" lekarz wpisał do karty ten (najprawdopodobniej) omyłkowy wynik PSA (0,52) z początku września. Potem było 0,15, teraz 0,41  - faktycznie rzecz nadawałaby się do dalszej obserwacji.

Teraz małż sporządził sobie "papirus z historią PSA", czyli wykres osi czasu z naniesionymi wynikami.
Wystarczy rzucić okiem i wiadomo, o co chodzi.
Polecam ten pomysł.

Pomysł faktycznie dobry, bo nie każdemu cyferki układają cię same w wykres....
Tak, pomysł pomysłem, ale zróbcie to tak, by wynik zgadzał się z tym, jakiego oczekujemy.
Nie piszesz co z badaniami lokalizacyjnymi - uzgodnicie to z radio-onkologiem?
Mój lekarz przywiązuje do nich ogromną wagę...

60l (obecnie) W 2008r. pełne objawy przerostu; 08.08 PSA 4,55x2(finaster); biopsja 10/2008; T1cNoMo, Gl. 6 (3+3); HT neoadjuwantowa;
17/02/2009 załonowa prostatektomia radykalna, wariant oszczędzający wiązki nerwowo-naczyniowe + PLND
Histopatologia: pT2a,pN0,pM0, Gleason 6 (3+3); PSA: 27.03.09<0,003; 26.06.09=0,035; 29.09.09=0.005; 29.12.09<0,003;  06.04.10<0,01; 15.08.10<0,018; 14.12.10=0,005; 06.06.11<0,009;01.06.12<0,009, 22.06.2013<0,006; dwa miesiące do pięciu lat po RP PSA<0,006 big_smile

140

Odp: Wznowa po prostatektomii

Ja również uważam ,ze czekanie na jakąś fluktuacje PSA W dobrym kierunku nie ma sensu  ,bo można się jej już nie doczekać.Z hydrą należy walczyć od razu gdy odrósł jej łeb.

Mariusz napisał/a:

Nie piszesz co z badaniami lokalizacyjnymi - uzgodnicie to z radio-onkologiem?
Mój lekarz przywiązuje do nich ogromną wagę...

Przy wyniku PSA poniżej 1 często trudno znaleść lokalizacje wznowy.Szukając  jej traci się niepotrzebnie czas ,lepiej już się szykować do RT , badania obrazowe robiąc niejako przy okazji .
Pytaniem zasadniczym jest czy połączyć radioterapię z hormonoterapią ,już teraz  ,czy zaczekać z hormonami na ewentualną dalsza przyszłość.
Mnie się wydaje ,że należy zadać takie pytanie lekarzowi .
Następna kwestią według mnie niezmiernie ważna jest  - radioterapia tak tylko gdzie?
Sprzętem i doświadczeniem przy RT górują w naszym kraju  dwa ośrodki w Warszawie i w Gliwicach .
Z tego co wiem lampa lampie nierówna.Lepsza i dokładniejsza i  bardziej skuteczna jest ta najnowszej generacji ,świeżo zakupiona .Bo i się nie psuje(nie ma przerw w radioterapii) , bo i skuteczność duża.
Oczywistym jest ,że cały czas narzuca się  pytanie : wznowa biochemiczna ,ale czy wznowa miejscowa czy przerzuty odległe?
Radioterapia ma swoje skutki uboczne i to niebagatelne ,lecz użycie jej szybko da wymierne rezultaty ,a na analizę właściwą  będzie czas póżniej.
Pozdro
annddy

Ur.1959 r.
PSA-9,34,biopsja -10 rdzeni -2 pozytywne w dwóch płatach -30%
Gleason 4+3,rak nie przekracza torebki.Stan kliniczny T2cNxMO.RP -25.04.2006
Histopatologia po operacji stan T3aN1M0 - margines obustronnie + ,węzły chłonne 3/4 +, pęcherzyki nasienne-czyste , Gleason 4+5.
HT od 05.2006, RT   06-08.2006r
PSA- 15.05.2006-0,38, 04.06.2006-0,10, 08.2006 <0,06 , 02.2009-<0.06,02.2010 - <0,008   10.2010 - 0,00  04.2011 - 0,00  11.2011 - 0,00 -  Hormony - stop 02.12 - PSA <0,008 , 05.2012 - 0,00
08.12 -PSA<0,008; 12.12-PSA <0,008 ,  03.13 -PSA<0,008 , 07.2013.- PSA -0,01 ; 09.2013 -PSA - 0,00 ;05.2014 -PSA-<0,008 smile

http://www.gladiator-olsztyn.pl/viewtopic.php?id=78